Kolejny powrót… tryb random

Chodzą mi po głowie różne pomysły na nowe wpisy. A później gubię je gdzieś w szumie dnia codziennego. Może powinnam zacząć je zapisywać? Tylko gdzie? Bo w notesie to odpada – pewnie zostanie w domu, w samochodzie, w biurze… i nie będę go miała pod ręką w najbardziej odpowiednim momencie. I tyle z moich planów. Więc może doradźcie mi coś, hm?

No więc znów witam. Może w końcu poradzę sobie z systematycznością – wiosna ma się ku końcowi (a to była jakaś wiosna?!) trzeba wziąć sprawy w swoje ręce. I nie mam na myśli tylko prowadzenia bloga – życiowo też trzeba się ogarnąć. Zawodowo – nie mogę narzekać. Cały czas do przodu 🙂 jak na tak świeży start, duży zapał i plany na samorealizację – pomalutku i do celu. Choć nie ukrywam – chciałoby się wszystko już teraz natychmiast. Wszystko wiedzieć o wszystkim i to natychmiast. A tu cierpliwości potrzeba – i determinacji w dążeniu do celu. Więc ćwiczę tą moją cierpliwość która gdzieś na drodze ewolucji w moim przypadku totalnie zanikła…

A że w przyrodzie musi być równowaga… to życie prywatne leży i „kwiczy”. To trochę moja wina – jestem typem domatorki. Nie potrzebuję ciągle gdzieś biegać, wychodzić, spotykać się z ludźmi. Lubię czasem po prostu trzasnąć drzwiami i pobyć sama ze sobą. Znajomości z czasów studiów mocno się rozsypały (kariera, rodzina, życie „zagranico” itp) każdy poszedł w swoją stronę i teraz ciężko się skrzyknąć i zebrać do kupy żeby chociaż powspominać stare, dobre, studenckie czasy. Oj, tak… 🙂 życie weryfikuje wszystko. Znajomości które miały trwać wiecznie i po grobową deskę – również.

Ludzie się zmieniają. I nawet nie mając wiele kontaktu można to zauważyć chociażby na… Facebooku. Oj, tak. Patrzę, i oczy ze zdziwienia przecieram, co też ludzie/znajomi potrafią wrzucać na swoje walle. W jakie dyskusje się wdawać i jakim brakiem argumentów racjonalnych się wykazywać. Czasem aż szkoda, i chciałoby się zwrócić uwagę, ale czy warto… Zwłaszcza gdy pojawia się jakiś narzucony przez media drażliwy temat, i nagle wszyscy – jak to w Polsce – są specjalistami w danej dziedzinie. A dzisiaj jakimi specjalistami jesteśmy? A, no otóż, specjalistami od wyznań. Zwłaszcza tych w Allaha. I wrzucamy na walla grafiki w stylu: nie dla Islamu, wrzucając je wprost ze stron, które wyznają często kontrowersyjne poglądy, niezgodne z naszymi, a my nawet o tym nie wiemy. Ale wrzucamy – jak te owce. Albo lemingi – całe stado tak robi, to my też. Więcej rozumu, kochani! Sprawdzanie źródeł informacji nie boli. Bo jak to mawiali starsi ludzie – kij ma zawsze dwa końce. Warto o tym pamiętać.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s